Maritozzi con la Panna

  • by

Wiem, że tęsknicie za podróżami dlatego też zabiorę Was dzisiaj na małą wycieczkę do Rzymu czyli stolicy Włoch. A czemu tam? Bo właśnie w tym mieście powstała ta pyszna bułeczka, która zwie się Maritozzi. Dla tych jeszcze nie wtajemniczonych wyjaśniam, że jest to Rzymska specjalność, a dokładniej jest to bardzo delikatna, bułka drożdżowa wypełniona po brzegi bitą śmietaną. Ale nie taka zwykła bo w cieście znajdziecie skórkę pomarańczy oraz miód, który nadaje jej charakterystycznego smaku.
Aby dowiedzieć się więcej o historii powstania przeszukałam internet i dowiedziałam się, że Maritozzi wywodzą się ze starożytnego Rzymu. Jedzona była najczęściej w okresie wielkiego postu ponieważ była ona jedynym „dopuszczalnym grzechem”. Ale to nie koniec! W pierwszy piątek marca, który odpowiadał dniu świętego Walentego narzeczony na znak miłości do swojej ukochanej obdarowywał swoją ukochaną Maritizzo w kształcie serca.
W czasach spółczesnych możecie zjeść ten deser w prawie każdej Rzymskiej kawiarni. Serwowana najczęściej jest na śniadanie oraz z bitą śmietaną w środku. Bardziej ekstrawagancka wersja będzie miała lody oraz bitą śmietanę. Brzmi smacznie, prawda?

Składniki:

Ciasto:
250g mąki pszennej
7g suchych drożdży
1 żółtko + 1 jajo (do posmarowania)
30g cukru
50g miodu*
125ml wody
50g zimnego masła
skórka z jednej pomarańczy

Syrop:
sok z jednej pomarańczy
50ml wody
20g cukru

Krem:
250ml zimnej śmietanki 30-36%

*ja użyłam miodu smakowego – róża z poziomką bo akurat chciałam przetestować produkt firmy Miodowy Ogród. Dzięki niemu ciasto miało jeszcze fajniejszy posmak.
Ale Wy możecie użyć jaki lubicie lub taki jaki macie w domu.

Przygotowanie:
Aby przygotować ciasto w garnuszku rozpuść miód, dodaj wodę i mieszaj do całkowitego rozpuszczenia. Odstaw do lekkiego ostudzenia.
Do miski dodaj przesianą mąkę, skórkę z pomarańczy, cukier oraz drożdże. Wymieszaj do połączenia składników za pomocą haka lub ręką. Następnie dodaj ostudzoną wodę z miodem – musi być letnia, cały czas mieszając.
Na koniec dodaj zimne masło pokrojone w kostkę.
Zagniataj przez następne 10 minut tak aby było sprężyste i wszystkie składniki były dobrze wymieszane.
Ciasto odstaw pod przykryciem na 1,5 godziny do wyrośnięcia.
Po tym czasie wyłóż je na blat, lekko zagnieć i podziel na 6 części oraz uformuj z nich kulki. Przełóż je na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i przykryj na kolejne 30 minut.
Nastaw piekarnik do 180C.

W międzyczasie przygotuj syrop. Do garnuszka wlej sok z pomarańczy, wodę oraz wsyp cukier. Całość zagotuj i odstaw do przestudzenia.

Kiedy bułeczki są gotowe posmaruj je roztrzepanym jajem i wstaw do piekarnika na 20 minut. Po tym czasie wyjmij je i od razu posmaruj wcześniej przygotowanym syropem. Odstaw do przestudzenia.

Rozkrój bułeczki na pół prawie do końca tak jak na zdjęciu poniżej:

Kiedy Maritozzi jest już zimne możesz przygotować krem. Do miski wlej śmietankę i ubij na sztywno. Przy użyciu worka cukierniczego lub łyżeczki wypełnij środek bułeczki bitą śmietaną rozchylając jej boki jak na powyższym zdjęciu. Wyrównaj krem i opcjonalnie posyp wierzch suszonymi kwiatami.

Bułeczka w środku prezentuje się tak jak na poniższym zdjęciu. Jak widzicie jest bardzo delikatna, z mnóstwem bąbelków. Maritozzo to deser jednodniowy co oznacza, że smakuję najlepiej w dniu kiedy je przygotujecie. Najlepiej przechowywać je w chłodnym miejscu (nie lodówce) w zamkniętym pojemniku.



Mam nadzieję, że udało mi się zabrać Was na małą wycieczkę do Włoch. Życzę miłego pieczenia oraz smacznego. Jeśli korzystacie z moich przepisów byłoby miło gdybyście oznaczyli mnie w poście. Jestem bardzo ciekawa efektów końcowych.

Sugar Queen

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *